2 marca 2014

Anioł

Jestem aniołem,
unosze się na skrzydłach,
wierząc, że ta chwila będzie trwac wiecznie - upadam.
Lekko stąpając po ziemi próbuję się oderwać od ziemi i ponownie wzbić ku niebu.
Tysiące nieudanych prób, które tylko męczą.
Zdejmuje skrzydła i delikatnie odkładam je pod jednym ze drzew, podchodzi do nich starszy człowiek , zakłada je i również próbuje się wznieść.
Ma problem tak samo jak ja.
Po chwili zaczął do siebie szeptać
"nie zostawie Cie tam samej, jesli się postram wzbije się tak wysoko jak ty, proszę pomóż mi kochanie."
Podchdzę bliżej dotykam lekko ramienia staruszka mówiąc "czy wszystko w porządku?"
Uśmiechnął się i przytulił mnie.
Zamknęłam oczy.
Po ponownym otworzeniu widze same skrzydła.. Bielsze niż wczesniej.
Zakładam je i z lekkościa unosze sie w obłokach.
Moje niebo jest inne, widzę jedynie zwykłe łóżeczko, a w środku dziecko. Podchodzi do niego mój przyjaciel i woła me imię.
Chwyta dziecko i odwraca sie ku wejściu, nie ma tam nikogo.
Siada na fotelu i otwiera album na ostatniej stronie.
Jest tam najprawdopodobniej ostatnie zdjęcie naszej trójki.
Odkłada album i uśmiecha się do pustego fotela..